„Najważniejszą
sztuką w życiu jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego, co było i
nie bać się tego, co będzie… „
Następnego ranka obudziła mnie
awantura z dołu. Wiedziałam, że to się nie skończy dobrze..
Wzięłam telefon do ręki, aby
sprawdzić godzinę. No ich chyba popieprzyło, żeby robić takie awantury już o 9
rano. Szybko wstałam i nałożyłam moje ulubione ciapcie i zbiegłam na dół, aby
ich ogarnąć za nim dojdzie do rękoczynów ( mam na myśli Ane). Kiedy byłam już
na dole zauważyłam że oboje stoją tak że nie mają prawa mnie zauważyć ale ja
jak to ja musiałam się uderzyć o komodę z czego wydałam z siebie zduszony jęk.
Oboje w tym samym czasie odwrócili się w moją stronę a to, co zobaczyłam
sprawiło, że moje serce znalazło się przy gardle … Ana.. Moja twarda Ana miała
całą mokrą twarz i podpuchnięte oczy. Gdy tylko zauważyła, że się jej
przyglądam niczym torpeda wypadła za drzwi frontowe. Nie będę jej teraz gonić,
bo wiem, że potrzebuje samotności. Patrzyłam pytająco na Chrisa ale on wściekły
wzruszył ramionami i udał się w tym samym kierunku, co moja przyjaciółka
rzucając krótkie „Niedługo będę” Okeyyyy.. To było dziwne i prędzej czy później
dowiem się, o co tu chodzi. Wolnym krokiem podeszłam do lodówki z zamiarem
wszamania czegoś. Kiedy otworzyłam lodówkę stwierdziłam że mam ochotę na
płatki. Wzięłam mleko i wyjęłam z szafki garnek. Następnie wlałam sobie trochę
mleka i położyłam na kuchence. Z zamiarem pilnowania mleka włączyłam radio i
usiadłam przy wysepce. Czemu oni się tak nienawidzą? A raczej Ana.. Przecież
jeszcze jak miałam kontakt z bratem, czyli jakieś dwa lata temu, to oni się
bardzo lubili a nawet mogłabym powiedzieć, że lecieli na siebie. Wraz z
zniknięciem z mojego życia Chrisa, Ana zaczęła się dziwnie zachowywać. Pytałam
ją milion razy czy byli razem i jej zachowanie jest spowodowane jego odejściem
to ona zawsze odpowiadała, że nie i zmieniała temat a teraz, kiedy mój brat się
pojawił są takie scenki.. Coś mi tu nie pasuje i jak Ana tylko wróci wyciągnę
to z niej siłą. Przez moje myśli kompletnie zapomniałam o mleku, przez co
prawie wykipiało. Nasypałam sobie płatków do miski i zalałam je mlekiem, po
czym skierowałam się z miską do salonu gdzie ułożyłam się wygodnie na kanapie i
odpaliłam bajki ( Tak wiem, że jestem za stara na bajki, ale nie moja wina, że
je uwielbiam eh) Po jakieś godzinie odniosłam miskę do zlewu i postanowiłam
pójść się ogarnąć. Skierowałam Się od razu do mojej garderoby skąd wzięłam
strój na dzisiaj
. Ogarnięcie się się zajęło mi jakąś godzinę, bo dzisiaj wyjątkowo nic mi Się nie
chce. Mozolnym krokiem zeszłam na dół, aby zobaczyć czy ktoś już wrócił w końcu
jest już po 12. Będąc w salonie zobaczyłam mojego brata, który siedział na
kanapie i miał głowę schowaną w dłoniach. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Mam
dosyć już tajemnic. Powoli podeszłam do brata i usiadłam koło niego. Nie
zdążyłam się nawet słowem odezwać, bo on już leżał wtulony we mnie jak w
jakiegoś pluszaka. Okeyyy jest gorzej niż myślałam
-Ziomek, co się dzieje? –
Zaczęłam go głaskać po głowie, bo to Go zawsze uspokajało i jak widać nic się
nie zmieniło.
-Jestem dupkiem wiesz? Zraniłem
ją.. Kochałem i zraniłem.. – Nie podniósł nawet głowy, ale słyszałam, że coraz
bardziej mu się głos łamie.
- Chris zaczynam się bać.. Możesz
mi do cholery powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi?! – O nie skończyły się
żarty, ja już mam serdecznie dosyć tych pieprzonych tajemnic.
Chris podniósł głowę i
wyprostował się. Widziałam jego zaszklone łzy i wiedziałam, że jest mu
strasznie ciężko to powiedział a ja już miałam milion czarnych myśli na sekundę.
-Powiem Ci, ale obiecaj, że nie
będziesz mnie oceniać. Nie myślałem wtedy racjonalnie. Byłem po ostrej imprezie,
na której były narkotyki, alkohol i te sprawy.
-Postaram się a teraz do rzeczy,
bo zaczynam się masakrycznie niepokoić- usiadłam wygodnie i pokazałam mu gestem
ręki, aby zaczął mówić.
- To było dwa lata temu. Przed
dzień mojego zniknięcia. Byłem u mojego ziomka na imprezie. Tyle, że u niego
imprezy nie są normalne. Tam wódka leje się strumieniami. Pełnio zioła, narkotyków
itp. Chciałem się odstresować, bo… zakochałem się. I to nie w byle, kim tylko …
w Twojej przyjaciółce – spuścił głowę a ja aż nabrałam powietrza – na początku
chciałem się tylko zabawić, bo no cóż.. Ana to za**a dziewczyna i ma swoje atuty,
na które chłopcy lecą. Tyle że zakochałem się i.. Ze wzajemnością. – jprdl –
ale wracając . Na tej imprezie się wciąłem i to strasznie. Narkotyki i alkohol
to nie za dobre połączenie plus złość na siebie. Po imprezie poszedłem do Any –
schował głowę w dłoniach. Bałam się tego, co mi powie – Zgwałciłem ją.- Moje
serce w tym momencie stanęło. Zaschło mi w ustach a szklankę, którą miałam w dłoni
wypuściłam. Łzy momentalnie wypłynęły z mojej twarzy. Nie mogłam się nawet
słowem odezwać – Nie chciałem tego ku***! Byłem na haju wgl nie kontaktowałem.
Byłem zły na siebie i po części na nią. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Wiem,
że to mnie nie usprawiedliwia. Na następny dzień, kiedy się o tym dowiedziałem
nie potrafiłem spojrzeć jej w oczy. To był jeden z wielu powodów, dlaczego
zniknąłem. Nie potrafiłem nikomu z was spojrzeć w oczy. Kochałem ją i tak
naprawdę nadal ją kocham. Obserwowałem ją przez cały ten czas. Robiłem wszystko,
aby była bezpieczna, mimo że to ja ją najbardziej skrzywdziłem. Myślałem, że
się załamie, ale okazało się ze jest silniejsza niż myślałem. Bella błagam Cie
nie oceniaj mnie. To było dawno. Naprawdę nie chciałem tego – podszedł do mnie
i ukucnął przede mną. Płakał. Boże … mój własny brat … zgwałcił moją przyjaciółkę.
To, dlatego wyjechała krótko po jego wyjeździe i wróciła jak nie ona … To,
dlatego były te wszystkie blizny na jej rękach. Nie przez problemy w domu czy w
szkole. Boże, co ze mnie za przyjaciółka. Nie patrząc nawet na brata wstałam
jak torpeda wzięłam telefon do ręki i kluczyki od auta i wybiegłam z domu. Muszę
ja znaleźć, ale cholera do jest Kalifornia jak ja mam ją tu znaleźć!. Nie
dzwoniłam do nikogo, bo wiem, że nie pojechałaby w takim stanie do chłopaków. Myśl
Bella myśl.. Już wiem! Szybko odpaliłam silnik i z piskiem opon wyjechałam na
ulice. Miałam w dupie zakazy, itp.
Po 20 minutach byłam na
miejscu. To była stara fabryka. W dzieciństwie to było tajne miejsce moje i
Any. Zawsze lubiłyśmy ryzyko, więc szwendałyśmy się po takich miejscach a to nam
idealnie przypadło do gustu. Weszłam po starej siatce i gładko zeskoczyłam po
drugiej stronie. Pobiegłam szybko w głąb fabryki do naszego miejsca. Dobiegłam
tam w przeciągu 5 minut. Tak jak myślałam. Siedziała z podwiniętymi nogami do
klatki piersiowej, tyłem do mnie. To będzie ciężka rozmowa..
Hej hej ! Przepraszam wszystkich za moją długą nie obecność ale brak weny i problemy robią swoją . Przyjaciółki namawiają mnie do odnowienia tego bloga więc jakoś tak wyszło że wena naszła mnie tak nagle i zamierzam wrócić do pisania bloga . Mam nadzieje że rozdział się podoba . :D Czytasz to komentujesz :*